Perła – królowa dawnej biżuterii

W średniowiecznej Europie bogaty narzeczony obdarowywał swoją przyszłą żonę kuframi kosztowności, wśród których były perły. Izabela Francuska poślubiając Ryszarda II otrzymała wśród licznej pięknej biżuterii, kołnierz z diademów, rubinów i pereł, naszyjnik z pereł oraz przepaskę złożoną z szafirów, pereł i spineli. Również wyprawy ślubne innych księżniczek musiały składały się obowiązkowo z pereł. Jadwiga Andegaweńska przywiozła do Polski sznury pereł oraz pojedyncze perełki do haftu. Kiedy w 1475 roku za mąż wychodziła najstarsza córka Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, królewna Jadwiga, miała na sobie suknię atłasową wyszywaną złotem i perłami, tak ciężką, że nie mogła panna młoda podejść samodzielnie do ołtarza. Podtrzymywał ją więc pan młody, bawarski książę Jerzy i jego brat, a trzech panów niosło tren. Znana ze swej miłości do pereł Barbara Radziwiłłówna, zanim jeszcze poznała króla, miała w swym skarbcu liczne perłowe kołnierze, perłowe broszki, perłowe zawieszki do sukien i oczywiście sznury perłowych korali. W epoce odrodzenia panowała bowiem moda nie tylko na perłowe naszyjniki i czepce, ale również suknie z perłami jako ozdobą rękawów, dekoltów albo i całości stroju.

Na podst.: Krzywobłocka B., Krzywobłocka R., Tajemnice klejnotów. Warszawa 1983.